Ostatnio dużo się działo w moim życiu .. kilka cięć, łez, kłótni i ulgi .. po tym jak jedna z moich "dobrych" koleżanek dowiedziała się o moim samookaleczaniu stwierdziła, że jestem głupia. Tak właściwie to zrobiło mi się przykro, ale rozumiem jej zachowanie. Kilka miesięcy temu sama uważałam podobnie. Ale nie teraz, nie po tym co przeszłam. Uważam, że wszyscy którzy mamy takie problemy jesteśmy rodziną, rodziną której nie rozumieją osoby, które same tego nie doświadczyły. Tylko my, ci z problemami właśnie takimi rozumiemy się i potrafimy sobie "pomóc" jeśli nie jest za późno. Mam na myśli wsparcie. Sama na własnym przykładzie mogę wam powiedzieć, że jeśli to zrobisz, jeśli się potniesz to się z tym będziesz ukrywać, nawet jeśli jest bardzo ciepło nosisz bluzy, masę bransoletek czy cokolwiek żeby zakryć np. nadgarstki, nie chcesz rozmawiać o tym jeśli ktoś zauważy. Osoby, które tego nie doświadczyły mogą uważać, że robimy to na pokaz. Żeby pokazać innym, że mamy problemy.. 1/4 właśnie tak robi. Specjalnie się samookalecza i pokazuje to światu. Ale jest jeszcze ta druga, większa część ludzi, którzy na prawdę mają problemy i robią to żeby sobie pomóc. Może nie jest to najlepsze rozwiązanie, ale działa. Póki się nie uzależnisz.. wtedy, będziesz robić to nałogowo, aż do momentu kiedy zrobisz o jedno cięcie za dużo, za głęboką ranę. Połowa z tych osób nie chce się zabić, jak większość by uważała. Po prostu jest to dla nich jedyny sposób w tej sytuacji, żeby sobie pomóc..
------------------------------------------
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz